sobota, 15 października 2016

24 październik 2006

Dzisiaj miałam iść na terapię grupową ale tak fatalnie się czułam psychicznie że nie poszłam. A to dopiero drugi dzień! A wszystko z powodu tego że Maciek do tej pory się nie odezwał. W sumie to dopiero 2 dni odkąd się nie widzieliśmy ale obiecywał...właśnie...wiele obiecywał. Może po prostu dałam się nabrać? A może za bardzo się wkręciłam a nie powinnam? Jeśli w tym tygodniu w ogóle się nie odezwie, dam sobie z nim spokój. Ma czas do niedzieli a jest dopiero wtorek. A więc co robiłam?
Nigdzie nie chciało mi się wychodzić więc siedziałam cały dzień w swoim pokoju z kotem i oglądaliśmy wspólnie komedie romantyczne. Tak, mój kot też ogląda filmy. On w ogóle jest jakiś taki bardzo uczłowieczony, dlatego taki dziwny.

Pod wieczór, kiedy już kładłam się spać,spojrzałam na telefon który zadzwonił znacząco że przyszedł mi sms. To była wiadomość od Maćka! "Witaj :* Przepraszam że się nie odzywałem do tej pory, ale miałem wiele spraw na głowie. Co byś powiedziała na małą wycieczkę po Stargardzie w weekend? Mogłabyś u mnie nocować, ponieważ mieszkam sam bez rodziców." - tak było napisane. Jak przeczytałam to ostatnie zdanie, myślałam że dostanę zawału. On mi proponuje nocleg u siebie! Jestem podekscytowana a zarazem zagubiona, bo nie wiem co mu odpisać, czy się zgodzić czy nie. Jak się zgodzę, mogę wyjść na pierwszą lepszą- chociaż z drugiej strony nocując u niego wcale nie muszę się z nim przespać, możemy spać przecież na osobnych łóżkach. Jeśli się nie zgodzę i podam jakąś wymówkę, mogę go zranić i być może już nigdy się do mnie nie odezwie, bo będzie się po prostu bał kolejnej odmowy. Siedziałam więc i myślałam chyba z pół godziny co by odpisać. W końcu napisałam: " Zgoda. Ale śpimy na osobnych łóżkach (bo jeszcze za mało się znamy) i odbierasz mnie z dworca :)". On, dosłownie po kilku sekundach, odpisał: "Ok, kochana :*" Nie wierzę własnym oczom! Znowu wysłał mi buziaczka i jeszcze do tego napisał "kochana"! Jeśli to są jego sposoby na podryw, to jak na razie na mnie działają i to dość mocno. On jest taki przystojny i do tego czarujący... Ach! Jak ja teraz zasnę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

27 październik 2006

Dzisiaj podniosłam się z łóżka chyba z prędkością światła. Byłam tak podekscytowana wyjazdem że wstałam już o godzinie 7 rano! Wzięłam poran...